Józef Siła-Nowicki i jego Huzarzy Śmierci

Jeden z nielicznych, materialnych pozostałości po Dywizjonie Huzarów

Koniec lipca 1920 r. (dokładna data nieznana). Okolice Białegostoku. Trwa wojna z bolszewikami. Porucznik Józef Siła-Nowicki w gorączkowym pośpiechu organizuje dywizjon jazdy. Sam wybiera żołnierzy do swojego oddziału:

Gdy mu się spodobał któryś z zabłąkanych wojaków, zatrzymywał go z groźną miną i zapytywał: „Kto ty taki?” Zaskoczony wojak odpowiadał: „Jan Wcisło”. To porucznik go w zęby. „Łżesz, suczy synu, kto ty taki? Do delikwenta przybliżało się dwóch dryblasów porucznika. Wystraszony wojak odpowiadał czym prędzej: „Melduje strzelec J. W.” A tu znowu w zęby: „Łżesz, dezerter jesteś, sąd polowy i kula w łeb”. Tu zwykle biedak się załamywał i błagał o łaskę. „Dobrze – odpowiadał ułagodzony porucznik – wezmę cię na próbę do swego szwadronu”. Uszczęśliwiony dezerter przysięgał, że pójdzie „w ogień i wodę” za panem porucznikiem”.

Huzarzy Śmierci
Odznaka Huzarów Śmierci i jej uwspółcześniona wersja z 2011 r.

Niewiele o nim dzisiaj wiemy. Możemy się tylko domyślać, kiedy się urodził, jak wyglądał, skąd pochodził, gdzie uczęszczał do szkoły? Pytania można mnożyć. Zarówno początek jego kariery wojskowej jak i tajemniczy koniec, są do dzisiaj spowite mgłą. Nie zachowała się nawet jego fotografia. Wiadomo, że porucznik Siła-Nowicki w czasie I wojny światowej służył w jednej z armii zaborczych. Po odrodzeniu ojczyzny w listopadzie 1918 r. i rozpoczęciu walk polsko-sowieckich znajdujemy go w szeregach Dywizjonu Jazdy Kresowej, przemianowanego wkrótce na 4 Wołyński Dywizjon 1 Pułku Strzelców Konnych. Cieszył się opinią wytrawnego kawalerzysty i zagończyka. Ambitny do granic możliwości. Charakter miał twardy. Był porywczy i zdolny do wszystkiego. Nie bał się przedstawić swojego punktu widzenia przełożonym i bronić go do upadłego. W lipcu 1920 r., gdy czerwona zaraza rozlewała się po polskiej ziemi, porucznik Siła-Nowicki otrzymał polecenie stworzenia ochotniczego oddziału kawalerii w Białymstoku. Nowo mianowany dowódca, nie pytając o zdanie swoich zwierzchników, nazwał go dywizjonem (dyonem) Huzarów Śmierci. Zabiegiem tym chciał podnieść morale swoich podwładnych i uczynić zadość swojej ambicji: sformować z nich elitę polskiej kawalerii.

Organizację oddziału rozpoczęto 23 lipca. Już po kilku dniach zgłosiło się 50 ochotników. Rezerwuarem „ochotników” byli również żołnierze wycofujący się na zachód z rozbitych pułków. Po kilku dniach straceńcze deklaracje złożyło ok. 500 huzarów. Siła-Nowicki wydał rozkaz marszu na zachód. Huzarzy opuścili Białystok podzieleni na dwa szwadrony i pluton ciężkich karabinów maszynowych.

Czym wyróżniał się nowo sformowany dywizjon kawalerii od całej masy innych oddziałów noszących polskiego orzełka na czapce? Na razie tylko umundurowaniem i bojowym morale… Z zewnątrz huzarzy przypominali bardziej partyzantów, aniżeli żołnierzy regularnej formacji. Dopiero później wprowadzono jednolity mundur. Elementem charakterystycznym była trupia czaszka. Umieszczono ją na huzarskiej furażerce oraz na biało-czerwonym proporczyku, przyszywanym na kołnierz munduru. Po zakończeniu kampanii bolszewickiej, do tych dwóch cech huzarze dopisali trzecią – pogardę dla życia, głównie swojego…

Huzar Śmierci
Huzar Śmierci

Już 30 lipca dywizjon Huzarów Śmierci przeszedł swój chrzest bojowy. Polem bitwy zostały okolice wsi Dzierzby. Kawalerzyści z pieśnią na ustach „Jeszcze Polska nie zginęła…” przystąpili do szarży i zdobyli na bolszewikach 2 cekaemy. Żołnierze Siły-Nowickiego osłaniali odwrót polskich jednostek aż do rogatek Warszawy. W zagrożonej stolicy nastąpiła dalsza reorganizacja oddziału. Do dywizjonu dołączono świeżo sformowany szwadron policji konnej z Łodzi.

Dywizjon swój szlak bojowy rozpoczął w Warszawie, a skończył na Litwie. Wielokrotnie zmieniał swoją podległość. Głównym zadaniem huzarów było utrzymywanie łączności pomiędzy poszczególnymi pododdziałami oraz pełnienie służby patrolowej i wywiadowczej. Zadania te wykonywano w małych, kilkudziesięcioosobowych grupach. Huzarzy byli oczami i uszami dowódców, którym podlegali. Swego czasu raporty opracowywane przez Siłę-Nowickiego lądowały na biurku dowódcy frontu – generała Józefa Hallera. Dzięki dostarczanym przez huzarów informacjom dowództwo doskonale orientowało się w sytuacji podporządkowanych mu wojsk. Siła-Nowicki, jak przystało na prawdziwego dowódcę, również uczestniczył w tej służbie. Narażał się podobnie jak zwykły huzar. Symbol trupiej czaszki zobowiązywał. Miał lśnić w słońcu nie tylko podczas parady. W służbie patrolowo-wywiadowczej szczególnie wyróżnił się szwadron policyjny: „Nastrój konny policjantów był rzeczywiście doskonały, ci bardzo odważnie patrolowali, opowiadając z zapałem i humorem o zetknięciu się z patrolami bolszewickimi. Byli to starzy kawalerzyści, przeważnie z armii rosyjskiej”.

Mitem i legendą obrosły wyczyny huzarów na froncie. W trakcie kampanii bolszewickiej huzarzy mogli poszczycić się wieloma sukcesami. Wymieńmy kilka z nich. W sierpniu 1920 r. dyon zajął miasteczko Serock. Zdobył tam 5 cekaemów, 30 koni i wziął do niewoli 50 jeńców. W czasie pościgu za pobitym nieprzyjacielem zabrano kolejnych 100 jeńców do niewoli. W bitwie pod Myszyńcem huzarzy zdobyli aż 8 dział na nieprzyjacielu. Co warto wytłuścić: huzarzy Siły-Nowickiego nigdy nie przegrali bitwy. Największe kontrowersje budzą do dzisiaj informacje o tym, że żołnierze dyonu nie brali bolszewików do niewoli.  Mieli ich z zemsty mordować po schwytaniu. Tezy te – całkowicie nieuzasadnione – można włożyć najwyżej między bajki.

Huzarzy Śmierci
Huzarzy Śmierci – legendarny oddział polskiej kawalerii

Po ustaniu działań wojskowych i krótkim pobycie w rejonie Warszawy, dyon przeniesiono na linię demarkacyjną z Litwą „Kowieńską”. Tutaj zaczęły się problemy z dyscypliną huzarów. Przyzwyczajeni do wojennych przygód, ciekawego życia na froncie żołnierze dyonu musieli pełnić służbę wartowniczą. Nie mieli już okazji spotkać się z wrogiem. Dodatkowo nie byli odpowiednio zaopatrywani w żywność. Huzarzy zaczęli dezerterować i wszczynać awantury z innymi polskimi oddziałami wojskowymi. Dokonywali rekwizycji na własną rękę,  w czym asystował sam dowódca. Okoliczna ludność nie wspominała mile ich pobytu. W lutym 1921 r. dyon wycofano z linii demarkacyjnej i połączono go z większą jednostką jazdy. Szwadrony dyonu rozpoczęto „wypożyczać” do innych większych oddziałów. Siła-Nowicki zaczął tracić władzę nad podległymi mu huzarami.

Siła – Nowicki chciał zjednoczyć ideowo cały oddział ustanawiając odznakę pamiątkową dyonu. Miała ona zapewne podnieść status oddziału, ponieważ odznaki pamiątkowe miały tylko pułki. I w ten sposób w 1921 r. powstała jedna z najciekawszych odznak pamiątkowych Wojska Polskiego. Miała ona formę krzyża równoramiennego. Na jej dolnym ramieniu umieszczono datę rozpoczęcia formowania dywizjonu. Między ramionami krzyża ulokowano skrzyżowane miecze. Na pierwszym planie osadzono trupią czaszkę z piszczelami. Odznaki nigdy nie zatwierdziły władze wojskowe. Może dlatego zyskała taką popularność i jeszcze dzisiaj wzbudza ona nie lada emocje.

Odznaka Huzarów Śmierci
Zaświadczenie o nadaniu odznaki Huzarów Śmierci z własnoręcznym podpisem Siły-Nowickiego

Dowódca Huzarów Śmierci wielokrotnie wysyłał monity do Warszawy z prośbą o rozwinięcie dyonu w samodzielny pułk. Za każdym razem mu odmawiano. Czyżby zaważył nad tym wizerunek bezkompromisowych, nieokiełznanych jeźdźców? A może postać porucznika – nieczułego na punkcie dyplomatycznych manier? Gdy osobiście udał się do Warszawy, prosić przełożonych o rozwinięcie pułku, dyon rozwiązano. Siła-Nowicki po powrocie do oddziału pokłócił się ze swoim dowódcą. Dalsze wydarzenia z jego życia są słabo udokumentowane. Miał zostać aresztowany w słynnym więzieniu na Antokolu w Wilnie. Później słuch o nim zaginął.

Dowódca i jego Huzarzy Śmierci nie należeli do pokornych. Nie pasują do wizerunku „czystych jak łza” polskich żołnierzy, którzy nie mają niczego złego na swoim sumieniu. Obciąża ich m. in. wszczynanie awantur z innymi polskimi żołnierzami (głównie z artylerzystami…) i rabowanie miejscowej ludności na Litwie Środkowej. Co niektórzy przypisują im mordowanie bolszewickich jeńców, na co nie ma żadnych podstaw. Na końcu należałoby zwrócić uwagę na kwestię najważniejszą, przyćmiewającą wszystkie wyżej wymienione wady huzarów  – walczyli i ginęli za wolną i niepodległą Polskę.

Dzieje Huzarów Śmierci to nie zamierzchła historia. Ich legenda ożywa w nowej postaci. Bohaterskie czyny huzarów inspirują nowe pokolenia . Nas zainspirowały do stworzenia koszulki oraz bluzy „Huzarzy Śmierci”. Koszulkę znajdziecie w naszym sklepie internetowym pod tym adresem: http://www.surgepolonia.pl/product-pol-32-Koszulka-patriotyczna-Huzarzy-Smierci.html

Huzarzy Śmierci
Koszulka „Huzarzy Śmierci” marki Surge Polonia AD 2011

Z kolei bluzę znajdziecie w naszym sklepie internetowym klikając ten link: http://www.surgepolonia.pl/product-pol-42-Bluza-patriotyczna-Huzarzy-Smierci.html

Bluza patriotyczna Huzarzy Śmierci
Bluza „Huzarzy Śmierci” marki Surge Polonia AD 2011

Źródło fotografii: M. Gajewski, Huzarzy Śmierci Wojny 1920 r., Białystok 1999.

  • Udostępnij

  • Pewnie Ci się spodoba:

    O autorze Zobacz wszystkie wpisy autora

    Mateusz Staroń

    Mateusz Staroń

    Historyk, współzałożyciel pierwszej na świecie marki odzieży patriotycznej Surge Polonia. Wyróżniony w konkursie IPN-u na "Najlepszy Debiut Historyczny Roku 2010 r." Autor publikacji naukowych m. in. książki "Likwidacja Polskiego Korpusu Posiłkowego w 1918 r." oraz artykułów popularyzatorskich na blogu Surge Polonia. Jego wielkimi pasjami są historia i góry.

    • Fusion Fuse

      starsza wersja odznaki zdecydowanie lepsza !
      gdybyscie nie przerabiali tylko wykorzystali wzór orginału kupiłbym kilka takich koszulek .. szkoda.

      • AJ

        To samo, moze i nowa wersja jest fikusna ale tez wyglada bardzo pospolicie.

      • Polak

        Zgadzam się z Tobą. Masz rację. Ze starą,oryginalną wersją Krzyża,bez tych fikuśnych dodatków też bym kupił z 2-3 ,ale chwała chłopakom za inicjatywę i patriotyzm. Czapki z głów !!!

    • Bruno

      wszystko co dotyczy naszej historii jest warte pamięci….dobrze ,ze też to robisz(robicie).

    • mistral

      Popieram poprzedni komentarz tylko orginal zadnych przerobek

    • mrok

      a mi się podoba. może tylko zbyt nachalnie wygląda wtłoczona w krzyż nazwa firmy, ale ze względów marketingowych rozumiem 😉

    • Robert

      zgadzam się. starsza wersja odznaki,a szczególnie sama czaszka,nieporównywalnie lepsza niż na koszulce. trochę pokpiliście sprawę..ale ogromny plus dla Was za przypomnienie tematu i pomysł. pozdraawiam

    • http://www.surgepolonia.pl Mateusz Staroń

      Z gustami się nie polemizuje:) Wydaje się nam, że nie sztuką jest skopiować oryginalny wzór i wrzucić go na koszulkę. Każdy z naszych wzorów jest inspirowany polskim motywem historycznym, a nie jest dokładnie kopiowany. Tym zabiegiem chcemy nadać projektom nowoczesny wymiar.
      A wiecie może co oznacza SURGE POLONIA:)?

      • Krzysztof Zbigniew

        Czyżby „Powstań Polsko”, hasło ze sztandaru 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej gen. Sosabowskiego? Przy okazji, w moim mieście -Szczecinie- jest ulica gen. Sosabowskiego (bodaj druga w Polsce po Warszawie) oraz Gimnazjum, którego jest patronem.

        • http://www.surgepolonia.pl Mateusz Staroń

          Dokładnie tak:)

    • teo

      Było już na naszym rynku mase takich co kopiowali obrazy na koszulki… i słabo to wyglądało. Mi się ten nowy krzyż podoba, bo idzie z duchem czasu. Dzisiaj Huzarzy mieli by zapewne taki 😉

    • polonia

      Zgadzam się z @teo! Co to za sztuka zerżnąć wzór z książki i sprzedawać…?! Wtedy to dopiero by ludzie hejtowali, że na łatwiznę poszli i nic od siebie nie dają… Poza tym wiele razy miałem chęć zamanifestować swoje poglądy patriotyczne poprzez ubiór (koszulkę czy bluzę), ale taki chłam na tym rynku jest, że szkoda gadać, powiedziałbym nawet, że to bezczesczenie symboli robienie gównianej jakości nadruku przedstawiającego np. kotwicę powstańczą na gównianej jakości koszulce rodem z Chin czy Bangladeszu typu Stedman czy Fruit… Macie moje pełne poparcie, tak trzymajcie i nie sugerujcie się głosami ludzi, którzy nie potrafią nic więcej niż krytyczny komentarz napisać! Sami zróbcie taki ciekawy projekt to pogadamy! Pozdrawiam, Andrzej.

      • krak14w

        Dokładnie. Oto sedno sprawy!

        • Sylwia & Tomek

          Każda tego rodzaju inicjatywa będzie miała poparcie jeżeli tylko dołoży starań do jednej kwestii: JAKOŚCI. Dlatego, że w tym temacie rynek polskiej odzieży (nazwijmy ją) patriotycznej leży i kwiczy. Osobiście mam 3 koszulki SURGE POLONIA i póki co jestem bardzo mile zaskoczony właśnie jakością. Tym SP wyróżnia się na tle konkurencji i dlatego wróżę im sukces.

          W Polsce jest olbrzymie zapotrzebowanie na tego rodzaju produkty. Można polemizować, czy artystyczna wizja odznaki Huzarów jest lepsza niż oryginał. Moim zdaniem stanowi ciekawą opcję. Poza tym, jest czymś nowym niż te same symbole kopiowane wiele razy na produktach innych firm.

      • Marcin

        „koszulce rodem z Chin czy Bangladeszu typu Stedman czy Fruit…” a te ‚lepsze’ są pewnie z Portugalii? 😉

        Spokojnie: jakość jakością, a Chiny Chinami. Jedno z drugim niewiele ma wspólnego. Miażdżąca większość odzieży/tkanin pochodzi z Chin, wśród nich szmaty i materiały dobrej jakości. Niektóre mają metki Stedmana, a niektóre wszywki innych firm. Dla JAKOŚCI to bez znaczenia.

        • http://www.surgepolonia.pl Mateusz Staroń

          Marcin Made in China, a Made in Poland to jednak jest różnica – największa w jakości. Oprócz dzianin ogromną rolę odgrywa również to gdzie odzież jest szyta. Odzież Surge Polonia jest całkowicie produkowana w Polsce: od wyboru dzianin po proces produkcji. Pozdrawiam.

    • Darek

      Huzarzy Śmierci

      Nad polem bitwy ,triumfuje, żagiew wojny,końskie kopyta ,wybiły dla niej rytm
      Od wschodu terror w głąb kraju sączą z Moskwy -I nie brak zdrajców co zaprzedali się
      Na trupie Polski ma wzrastać rewolucja- Komuna roztacza wizje swe
      Kładzie do grobu,co właśnie miało powstać-Lecz nadal walczy i nie chce poddać się

      Huzarzy śmierci ,na czele armii,w przedzie-Bez odpoczynku czy w nocy czy też w dzień
      Podąża szwadron,by przynieść wrogom zemstę ,w dłoniach ich szable,po których spływa krew
      Wśród mgieł poranka nie ujrzysz twarzy jeźdźców,na sztandar wejrzysz zobaczysz śmierci herb
      Ktoś mi powiedział ,sprzedali duszę diabłu -odpowiedziałem , posłali diabła precz

      Czy widzisz Polsko -obradzasz w mężnych synów -Gotowych śmierci zaprzysiąc nawet się
      Czy dziś pamiętasz o tych co w chwili klęski -Nie odstąpili do końca broniąc cię
      Czy widzisz Polsko -obradzasz w mężnych synów -Gotowych śmierci zaprzysiąc nawet się
      Płomienne dusze ginęły niepodległe -Z ich krwi na nowo ty odrodziłaś się

      Mordercza szarża ,wśród serii karabinów -Szalony atak,na srebrnej trąbki dźwięk
      W akordzie serca,zbliżają się do celu,skok przez zasieki ,na rzeki drugi brzeg
      Biją granaty,odłamki rwą szeregi ,nie jeden upadł by już nie podnieść się
      Nie powstrzymani ,nabrali jeszcze pędu ,dało się słyszeć okrutnie drwiący śmiech

      Armię za Armią kierował czart Budionny,fala za falą rozbiła się o mur
      Po ponad wieku odradza państwo Polskie -Siła wolności nie do zdławienia już
      Błyskają szable w powietrzu kreślą kręgi ,migoczą ostrza wzniesionych w górę pik
      Czerwoni widzą że to Huzarzy Śmierci ,kiedy przybędą nie ujdzie stamtąd nikt

      Czy widzisz Polsko …

    • Darek
    • Piotr

      W tekście pojawił się mały błąd, napisano: „osadzono trupią czaszkę z piszczelami.” Na załączonych ilustracjach natomiast pokazane są kości udowe.
      Warto zauważyć, że czaszka z piszczelami była symbolem SS.

    • mam pytanie bo jestem posiadaczką odznaki tego dywizjonu, ma ona wartośc sentymantalną ale ciekawość góruje, ile ta odznaka jest warta?

      • głos sumienia

        Ta odznaka warta jest pamięci krwi, potu, cierpienia a może i życia tego co ją nosił. Jeśli to ktoś z Twojej rodziny – schowaj, pamiętaj o niej i nie przynieś wstydu jego pamięci. Bądź dobrym człowiekiem.

      • Maciej

        Chętnię ją kupię od Ciebie. urbaczewski@gmail.com

      • alfred60

        są rzeczy które nie mają ceny,a to właśnie jedna z nich.
        alfred60

    • Legionista „Borys”

      Posiadam odznake „Dywizion Huzarow smierci” i z duma ja prezentuje na wlasnej piersi,mam ja przypieta do kurtki motocyklowej.Na niemcach robi to wielkie wrazenie (mieszkam w Monachium) i czesto pytaja co to za odznaka,cos im chyba przypomina ta trupia czacha.