Legendy polskiego lotnictwa

Nazywano ich we Lwowie: Dwa Stefki-wariaty.  Śpiewano o nich piosenki: A to pewnie leci Bastyr, bo spokojnie, znać trzyma ster, a jak „Fokker” niesie Steca, to w powietrzu istna heca!. Krążyły o nich legendy po mieście, o polskich orłach, obrońcach lwowskiego nieba. Rozpalali wyobraźnie kobiet: Ciekawa jestem czy ten Stec ładny chłopiec? Ucałowałabym go za te sztuczki. Ten artykuł poświęcam dwóm legendom polskich skrzydeł: Stefanowi Bastyrowi oraz Stefanowi Stecowi.

Lotnisko Lewandówka - 1918 r.

Lotnisko Lewandówka – 1918 r.

Pierwszy lot

5 listopada 1918 r. Lwów. Wczesny poranek. Promienie wschodzącego leniwie słońca rzucają światło na pas startowy oraz budynki lwowskiego lotniska – Lewandówka. Ten sielankowy nastrój przerywa doniosły głos okrzyku radości dobiegający z warsztatów. Przez całą noc kilkunastu mężczyzn próbowało naprawić dwa samoloty typu Brandenburg. Właśnie uruchomili jeden z nich. Po oblataniu i sprawdzeniu, że się nadaje do lotu, czas na akcję bojową. Zbliża się już południe. Pada komenda, żeby przygotować samolot do lotu bojowego. Wydaje go krępy mężczyzna w wieku ok. 30 lat., którego wszyscy słuchają. Zwraca jeszcze uwagę, żeby zamazać czarne krzyże na końcach skrzydeł. W kilka minut znikają oznaki wojska austriackiego – zostają zamazane smarem, ponieważ nie znaleziono biało-czerwonej farby… Obsługa wnosi do kadłuba samolotu trzy bomby o wadze 12, 5 kg każda oraz amunicję do pokładowego karabinu maszynowego. Inni tankują paliwo. Dobiegają krzyki – gotów! Nie zwlekając do samolotu zbliżają się dowódca lotniska: por. pil. Stefan Bastyr oraz por. obser. Janusz de Beaurain. Zakładają na głowę „haubę”, lotnicze hajdawery, rękawice oraz okulary. Na pierwsze miejsce wsiada Bastyr, za nim Beaurain. Obsługa naziemna puszcza w ruch śmigło i krzyczy do pilota „Tip-top!” co oznacza „leć zdrów, nie złam karku”. Pilot ukłonem głowy dziękuje, łapie za stery, a obserwator zaciska twardo dłonie na uchwycie karabinu maszynowego… Przez kilka sekund samolot powoli toczy się po pasie startowym, nagle dynamicznie przyśpiesza i odrywa się od lwowskiej ziemi…

Samolot, na którym Bastyr (pierwszy od lewej) wykonał lot 5.XI.1918 r.

Samolot, na którym Bastyr (pierwszy od lewej) wykonał lot 5.XI.1918 r.

Załoga otrzymuje rozkaz zbombardowania położonej na południowych krańcach stacji kolejowej Persenkówka, gdzie Ukraińcy wyładowują od rana oddziały Ukraińskich Strzelców Siczowych. Mieli oni wziąć udział w ataku na zajęty przez Polaków Dworzec Główny. Lotnicy z wysokości 400 m bombardują cel (obserwator ręcznie wyrzucił z kabiny trzy bomby o wadze 12,5 kg każda i z pokładowego km-u ostrzelał piechotę przeciwnika) – oddziały USS wycofały się do Starego Sioła. Był to pierwszy lot polskiego lotnictwa wojskowego…

Stefan Stec swój pierwszy lot wykonuje dwa dni później. Mimo niekorzystnych warunków atmosferycznych bombarduje stanowiska artylerii ukraińskiej na Wysokim Zamku oraz Cytadelę. Zbieg okoliczności sprawia, że to nie on został pierwszym pilotem polskiego lotnictwa wojskowego…

„Stefki-wariaty”

Życiorysy dwóch legend polskich skrzydeł są zaskakująco podobne. Stec w 1918 r. ma 29 lat. Bastyr jest o rok młodszy. Stec urodził się w mieście Semper Fidelis i tutaj się wychował. Bastyr pochodził z galicyjskiej prowincji. Obaj zdali maturę i studiowali na tym samym wydziale politechniki lwowskiej. Możliwe, że znali się już od studenckich czasów. Obaj po wybuchu wojny zostają wcieleni do armii monarchii Habsburgów. Stec został początkowo saperem, natomiast Bastyr artylerzystą. Od 1915 r. rozpoczynają służbę w lotnictwie. Zarówno jeden jak i drugi początkowo są obserwatorami. Dopiero w 1918 r. zostają pilotami bojowymi na froncie włoskim. Stec był bardziej doświadczonym pilotem – miał na swoim koncie już 3 zwycięstwa.

Stec

Stefan Stec

Kolejnym etapem w ich życiu była przynależność do konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej. W październiku przebywali we Lwowie na urlopie i wspólnie z innymi polskimi pilotami opracowywali plan przejęcia lwowskiego lotniska. Zajęcie Lwowa przez Ukraińców rozdzieliło naszych orłów. Bastyr miał szczęście znaleźć się w części Lwowa zajętej przez Polaków. Już 2 listopada udaje mu się zająć wspólnie z kolegami lotnisko. 5 listopada wpisuje się jako pierwszy pilot do czystej księgi polskiego lotnictwa. Tymczasem Stec zostaje zaskoczony w części miasta zajętej przez Ukraińców. Pod polskie skrzydła udaje mu się zaciągnąć dopiero 6 listopada…

Mimo podobieństwa życiorysów obaj myśliwcy diametralnie różnili się charakterami. Bastyra postronny obserwator widział tak: Postać niska, krępa, na pozór nie widzisz w nim „orła”, dopiero spojrzenie w oczy i silny uścisk ciepłej dłoni daje odczuć ogromną energię. Widać ją także w krótkich sprecyzowanych zdaniach, duże w orlim wzroku oczy znamionują siłę woli, ale zarazem i dobroć. Że tak jest, miałem sposobność przekonać się później przy zwiedzaniu warsztatów, kiedy widziałem, jak tam podwładni jego ludzie patrzą na niego jak na dobrego ojca, który o nich myśli, dba i wie, co od nich wymagać można a co trzeba.

Stefan Bastyr.

Stefan Bastyr.

Z kolei Steca odbierano następująco to zupełnie odmienny typ od kap. Bastyra, swego komendanta i współzawodnika. […] od razu na pierwsze wejrzenie ma w sobie coś z jastrzębia, smukły, w ruchach i słowach porywczy, z szerokim gestem ramion i silnym iskrzącym wzrokiem – „warjat-choleryk”, przed którym Ukraińca niech Bóg broni! Utrącił dotąd jednego, a szwabom wiedeńskim, z którymi razem pędził kiedyś aliantów na włoskim froncie, i wielokrotnie tam się odznaczył, zapowiedział przy spotkaniu się z nimi w Wiedniu, że jeśli którego wymaca po ruskiej stronie, bez miłosierdzia go ubije.

Dalsza kariera pilotów potoczyła się odmiennie. Bastyr zostaje dowódcą eskadry, później dywizjonu, a następnie szefem lotnictwa 6 Armii. Z kolei Stec wykonuje bardzo niebezpieczne i odpowiedzialne zadania – loty kurierskie z ważnymi osobistościami, które przewozi do Krakowa. Osobiście przekazuje meldunek dla Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego o sytuacji we Lwowie. W trakcie tej misji w Warszawie bardzo spodobało się jego godło osobiste, które malował na swoich samolotach podczas walk na froncie włoskim. Były to biało-czerwona szachownica i położona poziomo biała litera ‘S” w czarnej obwódce z biało-czerwoną różą wiatrów pośrodku. Szachownicę uznano za znak rozpoznawczy polskiego lotnictwa wojskowego… W 1919 r. bierze udział w wyborze myśliwca dla sił powietrznych, później obejmuje dowództwo pierwszej eskadry myśliwskiej polskich sił powietrznych. Zostaje wysłany na studia wojskowe do Paryża, później otrzymuje wysokie stanowisko w Ministerstwie Spraw Wojskowych.

Kochali lotnictwo do tego stopnia, że skończyli swoje życie w samolocie. Bastyr ginie w 1920 r. podczas lotu ćwiczebnego na lwowskim lotnisku, a Stec rok później podczas treningu na lotnisku mokotowskim w Warszawie…

Tyle zostało z samolotu Bastyra.

Tyle zostało z samolotu Bastyra.

Pamięć

Po śmierci Bastyra jego zwłoki złożono na Cmentarzu Obrońców Lwowa. W latach 30 ekshumowano zwłoki Steca i przeniesiono je do wspólnego grobowca Bastyra. Spoczął tam również Władysław Toruń – obserwator, jeden z pierwszych polskich lotników. Próbowano postawić na grobowcu pomnik upamiętniający lotników, ale do wybuchu wojny nie udało się tego zrealizować. Mogiły nie zniszczono w czasie działań wojennych. Dopiero 25 VIII 1971 r. na Cmentarz Obrońców Lwowa wjechały czołgi radzieckie. Wydarzenie to opisała w jednym z listów Maria Tereszczakówna – ostatni sekretarz Straży Mogił Polskich Bohaterów:

Tragiczne chwile przeżywaliśmy w końcowych dniach sierpnia. Czołgi zburzyły pomnik Chwały na cmentarzu Orląt i stratowały resztę grobów. Ratujemy od zagłady pozostałe jeszcze szczątki i kości naszych poległych żołnierzy (…) Obecnie własnymi rękami, łopatkami wybieramy ze znanych nam grobów kości pilotów Stefana Bastyra, Stefana Steca i Władysława Torunia, pierwszych naszych orłów i twórców polskiego lotnictwa. Szczątki ich składamy do oddzielnych małych trumienek, przenosimy i chowamy na niezaoranej jeszcze części cmentarza. Chcemy je przechować przynajmniej do czasu, kiedy będzie można wybudować im wspólny grób. Chcemy tu umieścić tabliczkę z ich nazwiskami i datą śmierci, by w ten sposób chronić od zapomnienia (…) W dzień zaduszny nadal będziemy chodzić na zrujnowany cmentarz i palić świeczki.

Grób pilota Stefana Bastyra na Cmentarzu Obrońców Lwowa - lata 30.

Grób pilota Stefana Bastyra na Cmentarzu Obrońców Lwowa – lata 30.

Obecnie na cmentarzu znajduje się tylko symboliczna płyta nagrobna…

Print Friendly, PDF & Email
  • Udostępnij

  • Pewnie Ci się spodoba:

    O autorze Zobacz wszystkie wpisy autora

    Mateusz Staroń

    Mateusz Staroń

    Historyk, współzałożyciel pierwszej na świecie marki odzieży patriotycznej Surge Polonia. Wyróżniony w konkursie IPN-u na "Najlepszy Debiut Historyczny Roku 2010 r." Autor publikacji naukowych m. in. książki "Likwidacja Polskiego Korpusu Posiłkowego w 1918 r." oraz artykułów popularyzatorskich na blogu Surge Polonia. Jego wielkimi pasjami są historia i góry.

    • Sebastian Nowosad

      Witam, odnośnie samolotu wykorzystanego do pierwszego lotu bojowego…
      Część publikacji podaje, że był to Oeffag C II (np. Morgała, Sankowski), w innych z kolei podany jest Brandenburg C I (Hansa Brandenburg C I). Ten drugi występuje m.in. w materiałach źródłowych i prasie z tego okresu (choć czasami Brandenburgami nazywano ogólnie samoloty rozpoznawcze pochodzenia austro-węgierskiego).

      Druga fotografia w tekście, podpisana „Samolot, na którym Bastyr (pierwszy od lewej) wykonał lot 5.XI.1918 r.” przedstawia austro-węgierski samolot Oeffag C II. Proszę porównać układ słupków pomiędzy płatami, kształt steru kierunku oraz ‚galeryjkę’ obserwatora. Jeśli fotografia faktycznie przedstawia samolot pil. Bastyra i obs. de Beaurain z 5.11.1918 r. to pierwszym samolotem użytym bojowo w polskim lotnictwie był Oeffag, nie Brandenburg.

      Sylwetki obydwu maszyn:
      Oeffag C II:
      http://bequickorbedead.com/article_detail/others-reconnaissances-oeffag-c-ii-offag-c-ii/
      Brandenburg C I (Hansa Brandenburg C I):
      http://bequickorbedead.com/article_detail/german-reconnaissances-brandenburg-c-i-hansa-brandenburg-c-i/