HIP-HOP – MOJE OSIEDLE CZY NASZA OJCZYZNA?

Od słynnego pytania „jak się witacie” skierowanego do członków warszawskiego składu Fenomen, w dobrym czasie antenowym pierwszego programu TVP minęło już wiele lat, o filmie „Blokersi” pamiętają dziś właściwie jedynie starsi słuchacze, a w ramach subkultury hip-hopowej aktywnie działa młode pokolenie, dla którego tak klasyczne albumy jak chociażby „Skandal” Molesty czy „Nastukafszy” Trzyha/Warszawskiego Deszczu to czasy niekoniecznie świadomego, wczesnego dzieciństwa. Jedni zatem „puszczają rap w miasto”, a inni – media – nadal „szukają sensacji”, w tzw. mainstreamie pogłębionej refleksji brakuje w tym samym stopniu co wody na pustyni. I jest to niestety (nomen omen) „powszedni chleb” (tytuł debiutanckiego albumu, kultowego w wielu kręgach warszawskiego ZIP Składu).

Medialny obraz i społeczny odbiór subkultury hip-hopowej

Pomimo stałych pasm programowych prezentujących muzykę rap (muzykę subkultury hip-hopowej) w telewizjach muzycznych i radiach, działalności szeregu poczytnych portali branżowych oraz ogromnych sukcesów sprzedażowych niezależnych wytwórni płytowych prowadzonych przez samych raperów, medialny obraz subkultury hip-hopowej oscyluje pomiędzy ciekawostką i lekceważeniem, a „potępieniem”. Jeden z głównych, a także stosunkowo niedawnych przykładów prezentacji subkultury hip-hopowej jako zagrożenia dla porządku publicznego, powodu do obaw tzw. „szarych obywateli” to oczywiście słynne i niesławne „wydarzenia zielonogórskie”. Późniejsza, niewątpliwa ewolucja mentalna Ryszarda „Peji” Andrzejewskiego, głównego bohatera ówczesnych wydarzeń została właściwie zignorowana, a pojawiające się wcześniej elementy refleksji wyżej wymienionego nad własnym zachowaniem zostały potraktowane jak „próba nawrócenia złego rapera-chuligana”. Podobnie zatem jak w przypadku przemiany kilku czołowych muzyków spod znaku metalu i punk rocka, na czele z Robertem „Litzą” Friedrichem, Dariuszem Malejonkiem i Tomaszem Budzyńskim (członkowie takich zespołów jak Acid Drinkers, Izrael, Kazik na Żywo, Houk Armia, zaangażowani następnie w tzw. metal chrześcijański – 2Tm2,3 i poczynania Arki Noego), jednak ze zdecydowanie większą dawką „kamery wśród zwierząt”.

Kadr z intro teledysku Hemp Gru „Zapomniani Bohaterowie”.

W jaki sposób subkulturę hip-hopową postrzega natomiast społeczeństwo? Oczywiście duża część postrzegania to odbicie wizerunku raperów. Warto przytoczyć tu opinię Leszka Dawida, reżysera słynnego już (czy słusznie – to temat na oddzielny artykuł) filmu „Jesteś Bogiem”, tłumaczącego jedną z motywacji zaangażowania w ów projekt filmowy – „o to chodziło: obalić stereotyp, że hip-hopowcy to szpanerzy w bejsbolówkach i szerokich spodniach, których kręci tylko fura, komóra i panienki”. Dodajmy do tego oczywiście osiedlowe chuligaństwo i hasło hwdp. Stricte stereotypowemu postrzeganiu w wyżej przedstawionym kontekście trudno się jednak dziwić. Szeroko promowane, a także ogólnodostępne (dzięki mediom masowym) debaty ekspertów i publicystów to specyfika Europy Zachodniej i USA, w Polsce podobne inicjatywy posiadają jedynie epizodyczny charakter. 30-kilka lat po fonograficznym debiucie muzyki rap w USA i 18 lat po tożsamym wydarzeniu w Polsce (uwzględniając uformowanie się samych przejawów subkulturowej działalności szacowany wiek zjawiska to około 40 lat w USA i ponad 20 lat w Polsce) subkultura hip-hopowa na czele z muzyką rap (nie zapominając o innych elementach takich jak graffiti i breakdance) pozostaje medialną atrakcją na miarę psa bez nogi czy też baby z wąsami w cyrku. Bardzo możliwe, iż właśnie dlatego hip-hopowcy „biorą sprawy w swoje ręce” tworząc własne media.

Osiedle, świadomość, patriotyzm

            W 1997 roku prof. Tadeusz Paleczny w klasycznej pozycji „Kontestacja: Formy buntu we współczesnym społeczeństwie” stwierdzał – „Rap (…) przestaje być subkulturą peryferii kulturowych, wąskiego marginesu młodzieżowego (…) Stał się dla wielu młodych Polaków rodzajem życiowego credo (…) Najważniejsza jest zaś wiara w samego siebie. Nie ma bowiem na kogo i na co liczyć (…) Receptą na życie, które nic nie jest warte jest rap”. „Hipisi chcieli zbawić świat. Punkowcy – swoją generację. Raperowi wystarczy jego własny sukces” – pisał w 1996 roku w…”Gazecie Wyborczej” Wojciech Staszewski. W określonych przypadkach oba cytaty z bardzo wczesnego etapu rozwoju rodzimej subkultury hip-hopowej pozostają aktualne do dzisiaj. O ile jednak pomimo wyraźnego nastawienia na „indywidualny sukces” w rapowych tekstach zawsze mocno akcentowane były kwestie takie jak pochodzenie, tożsamość, wzajemna pomoc i solidarność, o tyle ostatnie 3-4 lata to ekspansja treści świadomych społecznie, „spoglądających szerzej”, poza własne osiedle oraz stricte codzienne problemy. Dość naturalną konsekwencją „rozwoju świadomości” stał się zatem zwrot w stronę wartości patriotycznych przekazywanych w rapowych utworach i manifestowanych w zachowaniach (także w ramach graffiti i breakdance), jednak jego rozmiar zaskoczył nawet bardzo uważnych obserwatorów polskiego hip-hopu. W tym kontekście wymienić można m.in. udział, głównie poprzez okolicznościowe utwory, w obchodach Powstania Warszawskiego, Powstania Styczniowego, Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych, udział w koncercie „Za Wolność – 1863”, koncert „Tajne komplety” prezentujący historię Polski w formie rapowej, udział w koncercie „Morowe Panny”, udział w koncercie „Panny Wyklęte”, cykliczny koncert „Rewir Rap Jam: w hołdzie Powstańcom Warszawskim”, graffiti jam „63 dni z życia Warszawy”, ukonstytuowanie się sceny tzw. rapu patriotycznego i liczne koncerty prezentujące ów podgatunek, wydawnictwa płytowe o charakterze stricte patriotycznym – Tadek – „Niewygodna prawda”, Zjednoczony Ursynów – „Królestwo Polskie” czy wreszcie niedawny Festiwal Uliczny – „Wielkopolska Walcząca”, a także aktorski udział członków zespołu Hemp Gru w filmie fabularnym „Sierpniowe Niebo”, upamiętniającym Powstanie Warszawskie.

Koncert „Tajne Komplety”. Kraków, 8.VI.2013 r.

            W związku z powyższym wypada zadać kilka pytań – z czego wynika tak szeroki udział (lista przedstawia się przecież imponująco), czy deklaracje pozostają jedynie deklaracjami, a partycypacja w wydarzeniach patriotycznych przekłada się na postawę względem otaczającej rzeczywistości w życiu codziennym? W jaki sposób „raport z osiedla” w niektórych przypadkach zastąpiony został historią Polski? W tym miejscu warto zaznaczyć, iż z racji szerokiego zakresu ogólnopolskich przykładów, których opracowanie zdecydowanie przekraczałoby ramy artykułu, skupiono się na odpowiedziach dostarczanych przez przedstawicieli warszawskiej subkultury hip-hopowej (największej i najlepiej znanej autorowi tekstu).

Ojczyzna w wypowiedziach warszawskich hip-hopowców

            Spróbujmy zatem prześledzić poszczególne czynniki, które doprowadziły do wzrostu świadomości społecznej i rozwoju patriotyzmu wśród warszawskich hip-hopowców. Przede wszystkim należy podkreślić, iż wymieniane przez rozmówców wartości patriotyczne traktowane są jako ważny element indywidualnych powinności i obowiązków. Bycie patriotą to ich zdaniem najbardziej odpowiednia ze wszystkich postaw względem ojczyzny.

Co ciekawe, wśród mniej znanych warszawskich hip-hopowców patriotyzm nie przekłada się bezpośrednio na aktywną obecność w życiu społecznym. Deklaracjom przywiązania do ojczyzny towarzyszy dystans wobec społeczeństwa i obywatelskiej aktywności. Pojawiający się w wielu przypadkach związek ze społeczeństwem oraz świadoma, patriotyczna postawa związana jest z etosem patriotycznym przekazanym przez rodziców i innych członków rodziny (pojawia się tutaj rola dziadków). Najbardziej świadomi, aspirujący do czołówki sceny warszawscy hip-hopowcy deklarują gotowość do obrony ojczyzny w przypadku ewentualnego konfliktu zbrojnego, zgodnie z następującą wypowiedzią* – „rodzice w przeszłości byli aktywnymi działaczami, za czasów, że tak powiem okupacyjnych (…) babcia była aktywną działaczką podczas II Wojny Światowej (…) wiele rzeczy mi się nie podoba, czuję się patriotą mimo wszystko. Jeśli będzie trzeba, no to wiadomo, będę kraju bronić” (AdE, O.C.B.). Co ważne, młodzi warszawscy hip-hopowcy nie utożsamiają patriotyzmu jedynie z „czasem wojny”, odnosząc się również do kwestii codziennej pracy dla dobra społeczeństwa –  „(…)żyjemy w swoim państwie i musimy dbać o to, więc pracując działasz dla przyszłych pokoleń, dla mnie to nie jest ograniczanie wolności człowieka, sorry” (Tony, O.C.B.). Wysoka pozycja w grupie subkulturowej budowana w oparciu o rapową twórczość wykorzystywana jest natomiast w niektórzy przypadkach do promowania wartości patriotycznych – „mam taki kawałek <<Pokolenie>> o powstaniu, małolat sobie sprawdzi i przeczyta. Zobaczy, co to Obwód VI Praga, przeczyta od razu o tych walkach powstańczych, mój rap trafia do ludzi, którzy sami by tego nie sprawdzili” (Żmudzin Egoista, Cyklon G).

Zdjęcie prezentujące jedną z prac o tematyce powstańczej podczas Jam-u graffiti

Czy można zatem stwierdzić, iż im większe znaczenie własnej twórczości dla danego hip-hopowca, połączone z jej szerokim odbiorem, tym większy zakres patriotyzmu? Wydaje się, że tak, co potwierdza analiza wypowiedzi liderów warszawskiej subkultury hip-hopowej. Deklarują oni przywiązanie do społeczeństwa i narodowej historii przy negatywnym stosunku do bieżącej polityki. Liderów warszawskiego hip-hopu określić można mianem świadomych społecznie i nastawionych patriotycznie, dużą rolę odgrywa tu patriotyzm lokalny, bardzo często manifestowany w tekstach utworów. W odróżnieniu od bardziej anonimowych warszawskich hip-hopowców liderzy zdecydowanie częściej rozwijają swój patriotyzm w ramach indywidualnych doświadczeń (takich jak np. refleksje dotyczące wyjazdów zagranicznych), przejawiają także zdecydowanie bardziej zaawansowaną świadomość społeczną. Zaangażowanie społeczne wyraża się w zróżnicowanej działalności dla dobra wspólnego (działalności prospołecznej).

Jeden z rozmówców w następujący sposób tłumaczy własne zaangażowanie na polu społecznym i patriotycznym – „to się zrodziło wszystko właśnie z wpajania mi przez dom rodzinny tradycji, mojego poszanowania (…) zadałem sobie pytanie co się stało z tym krajem, że ta Polska teraz leży na kolanach? (…) mój patriotyzm jest inicjatywą oddolną (…) założyliśmy nasze stowarzyszenie patriotyczne, współpracujemy z innymi organizacjami (…) (…) ta muzyka to jest najlepszy z możliwych w ogóle przekaźników, można trafić do młodych ludzi i trochę starszych, do najróżniejszych (…) nasz rap był taką kulturą jakby bardziej utożsamianą tylko i wyłącznie z podwórkiem, blokerstwem, chuligaństwem (…) poszedłem trochę w dalszym kierunku (…)” (Sobiepan Ursynowski, Zjednoczony Ursynów). Własny wizerunek, przy jednoczesnym włączaniu w działania szerszej liczby aktywnych i rozpoznawalnych osób, wykorzystywany jest do zwiększania prospołecznego oddziaływania. Dobitnie świadczą o tym dwie, uruchomione przez warszawskich raperów ze ścisłej czołówki sceny (Numer Raz i Pono), inicjatywy o charakterze pomocowym i aktywizacyjnym – Stowarzyszenie „Spoko Dzieciak” (obecnie zawieszona działalność) oraz Fundacja „Hey Przygodo”. W działaniach podejmowanych przez wymienione organizacje pozarządowe uczestniczyły takie osoby jak m.in. Paulina i Natalia Przybysz (Sistars), Adam „O.S.T.R.” Ostrowski, Zofia Noceti-Klepacka (windsurferka, brązowa medalistka XXX letnich Igrzysk Olimpijskich, jednocześnie współzałożycielka Fundacji „Hey Przygodo”), Albert Sosnowski (bokser, zawodowy mistrz Europy wagi ciężkiej).

  Wyżej przedstawione motywacje zaangażowania traktować można jako reprezentatywne dla czołówki warszawskiego hip-hopu. Jak natomiast przedstawia się zakres działalności dla dobra wspólnego całej warszawskiej subkultury hip-hopowej? Główna forma działalności prospołecznej to bierny i czynny udział w imprezach/koncertach charytatywnych (w określonych przypadkach również organizacja imprez/koncertów charytatywnych), wśród liderów subkulturowych zauważalna jest także instytucjonalizacja działalności dla dobra wspólnego w postaci zakładania i prowadzenia organizacji trzeciosektorowych (fundacji, stowarzyszeń). Wszystko to pozostaje całkowicie nieobecne w tzw. mainstreamowych mediach – dlaczego? Niestety nie pasuje do kreowanego, uproszczonego, wręcz prymitywnego, czarno-białego obrazu świata.

Podsumowanie

Polski hip-hop to wciąż „raport z osiedla w najlepszym wykonaniu” (tytuł składanki wydanej przez RRX Desant w 1998 roku), „mojego osiedla na którym mieszkam” (Fenomen – „Yelonky”). Jako, iż „reporterzy” nie pochodzą z innej szerokości geograficznej pojawiają się używki, w niektórzy przypadkach konflikty z prawem. To jasne, w niczym jednak nie zmienia uaktywniającej, uświadamiającej, często wręcz edukacyjnej roli – „przyjmując wartości, które przez nich są dane zostaniesz niewolnikiem, a oni będą panem” (Molesta – „Konieczność istnienia”). Pamiętajmy również o wyżej przedstawionym rozwoju świadomości wraz z rozwojem twórczości – „(…) dla mnie rap to wolność, której nie dał mi system, bo ten najchętniej ścigałby mnie gończym listem (Molesta – „Nie wiem jak Ty”).

W sytuacji permanentnej promocji niezobowiązującego stylu życia w ramach tzw. kultury masowej, zdecydowanie nie stroniący od używek hip-hop oferuje twardy kodeks wartości – „popatrz to siły rapu największy pokaz, kolejny dzieciak wydostał się z rynsztoka”, „co jest nauczane, wartości niepisane, kolejnym pokoleniom przekazywane” (Molesta – „Nikt i nic”, „Co jest nauczane”). W sytuacji zawoalowanego bądź jawnego promowania kosmopolityzmu hip-hopowy patriotyzm to kapitał nie do przecenienia. Moje osiedle w naszej ojczyźnie – „jeden wspólny cel, kolor czerwień i biel, honor i duma, styl, który błyszczy na albumach” (JWP – „Jestem Tu”).

Nadreprezentacja składu Molesta wśród cytowanych utworów, obchodzącego właśnie
18-lecie, jest całkowicie nieprzypadkowa i w pełni zamierzona.

* Wykorzystane w artykule wypowiedzi liderów warszawskiej subkultury hip-hopowej (m.in. członków wymienionych w artykule zespołów) oraz niepublicznych przedstawicieli warszawskiego hip-hopu pochodzą z autorskich badań socjologicznych, zrealizowanych w 2011 roku, w ramach których przeprowadzono wywiady, a także przeanalizowano treści utworów stanowiących dorobek warszawskiej sceny rap.

  • Udostępnij

  • Pewnie Ci się spodoba:

    O autorze Zobacz wszystkie wpisy autora

    Bartosz Łukaszewski

    Bartosz Łukaszewski

    Doktor nauk społecznych w zakresie socjologii. Instytut Socjologii UKSW. Główny kierunek zainteresowań autora to analiza dewiacji, subkultur i środowiska rodzinnego w świetle przemian „postindustrialnych”. Animator społeczno-muzyczny w Fundacji „Naszym Dzieciom”, realizator nagrań w Studiu Projekt Fundacji „Naszym Dzieciom”, dyrektor programowy Internetowego Radia Rewers.