Zielony pałac

Kaszuby to region znany każdemu miłośnikowi ojczystej przyrody. Niezmierzone bory sosnowe, bukowe lasy, liczne jeziora, rzeki i strumienie, bogata flora i fauna to niewątpliwe atrakcje tej przepięknej krainy. Ale oprócz walorów przyrodniczych ziemia ta kryje również liczne pamiątki świadczące o bogatej historii. Jednym z takich miejsc jest świerkowy zagajnik w głębi lasu, na skraju Parku Narodowego Borów Tucholskich, gdzieś miedzy Chojnicami i Brusami, w okolicy wsi Męcikał. Porośnięte jagodami doły o nieregularnym kształcie być może nie zwróciłyby uwagi przeciętnego wędrowca, gdyby nie tablica informacyjna, kamień z marmurową płytą, krzyż i maszty flagowe. Tutaj, 21 marca 1944 rozegrał się jeden z wielu, krwawy i bohaterski epizod polskiej walki o wolność.

Już od początku niemieckiej okupacji na terenie Pomorza zaczęły powstawać organizacje konspiracyjne. W lipcu 1941 r. ze zjednoczenia kilku z nich powstała Tajna Organizacja Wojskowa „Gryf Pomorski”, mająca katolicko – narodowy charakter. Z racji tego, że tereny te zostały wcielone do Rzeszy, działalność zbrojna w takiej formie jak w Generalnej Guberni była utrudniona. Aktywność „Gryfowców” skupiała się na sabotażu, dywersji, działalności propagandowej i informacyjnej, wykonywano także wyroki na konfidentach, kolaborantach i innych osobach odpowiedzialnych za terror na Polakach. Ważnym aspektem była pomoc udzielana poszkodowanym, rodzinom aresztowanych i pomordowanych Polaków, wysyłanie paczek do więzień i obozów, ostrzeganie przed aresztowaniami, odbijanie więźniów…  W szczytowym okresie w szeregach organizacji działało ok. 20 tys mieszkańców Pomorza. Schronieniem dla bojowników była sieć leśnych bunkrów, w których mieszkali, ukrywali się, magazynowali broń i żywność, prowadzili szkolenia i wydawali pisma.

Rekonstrukcja schronu o pseudonimie "Zielony Pałac".

Rekonstrukcja schronu o pseudonimie „Zielony Pałac”.

Jeden z takich bunkrów – o kryptonimie „Zielony Pałac” – powstał jesienią 1944 r. w lesie, na południowy wschód od wsi Męcikał. Bunkier był siedzibą Komendy Powiatowej Gryfa Pomorskiego. Jego załogę stanowiła grupa 12 partyzantów (oddział „Cis”) pod dowództwem Henryka Grabosza, ps. „Gwiazda”. Działalność dywersyjna oddziału była bardzo uciążliwa dla Niemców. 21 marca 1944 była jeszcze zima, ziemię pokrywała gruba warstwa śniegu. To dlatego partyzanci nie wystawili wart, aby wyraźne ślady nie naprowadziły Niemców do bunkra. Ten środek ostrożności nie wystarczył. Grabosz uchylił właz do bunkra gdy usłyszał zbliżających się ludzi. Był to jeden z partyzantów, prowadzony przez uzbrojonego żołnierza niemieckiego. Niemiec strzelił do Grabosza, jednak niecelnie. Dowódca wszczął alarm, w korytarzy wejściowym pojawili się dwaj partyzanci – Józef Dorawa i Edmund Kroplewski. Podjęli oni walkę z próbującymi dostać się do bunkra hitlerowcami, gdy tymczasem Grabosz wraz z pozostałymi partyzantami organizował obronę. Wyszli zapasowym wyjściem i otworzyli ogień do Niemców, zabijając kilku z nich. Wykorzystując sytuacje partyzanci rzucili się do ataku, próbując wyrwać się z okrążenia. Niestety, okazało się, że są otoczeni podwójnym pierścieniem wojska w liczbie około 300 żołnierzy Waffen SS i żandarmerii. Huraganowy ogień broni maszynowej zabił dwóch partyzantów, jeden z nich ciężko ranny w brzuch wycofał się do bunkra.

01

Pozostałości schronu „Zielony Pałac” dzisiaj.

Niemcy przypuścili szturm, odparty przez Polaków, po jakimś czasie zaatakowali ponownie, również nieskutecznie. Zapadła noc, wstrzymując na razie niemieckie ataki i dając partyzantom szansę ucieczki. Dowódca oddziału zniszczył radiostację, dokumenty, rozdzielił zapasy żywności i papierosów. Grupa wydostała się na zewnątrz, uformowała szyk w kształcie klina, na czele którego stał sam Henryk Grabosz. Wykorzystując kompletne ciemności, czołgając się likwidowali kolejne niemieckie stanowiska. W pewnym momencie natknęli się na Niemca, który w ciemności nie rozpoznał ich i powiedział, ze właśnie zmienia się obsada stanowisk. Grabosz zrozumiał, że Niemcy nie zauważyli ich ucieczki, i że są na ostatniej linii niemieckich stanowisk. Partyzanci otworzyli ogień i rzucili się do ataku likwidując nieprzyjacielskie stanowisko. Henryk Grabosz i Józef Bronka zabezpieczyli je czekając, aż dołączy do nich pozostałych trzech kolegów z grupy. Niestety, w tym momencie nadjechał niemiecki samochód, który swoimi reflektorami oświetlił stanowisko zajmowane przez tę trójkę. Wykryci i ostrzelani przez Niemców partyzanci wycofali się, a Grabosz i Bronka, nie mogąc pomóc kolegom, wydostali się poza linię niemieckich pozycji i ruszyli w kierunku Chojnic. Nad ranem, gdy wyczerpani dotarli w okolicę Zbienin, odgłosy walki ucichły. Niemcy stracili w niej 13 zabitych i wielu rannych.

Poległo 7 polskich partyzantów:

Józef Dorawa

Edmund Kroplewski

Franciszek Lesman

Józef Mrozik

Stanisław Przytarski

Leon Szutenberg

Wojciech Wirkus

Cześć ich pamięci!

07

Tablica upamiętniająca walkę polskich partyzantów z Niemcami.

Bohaterowie po wojnie zostali pochowani w Brusach, natomiast w Męcikale w 1969 roku postawiono pomnik.

Obecnie do ruin bunkra prowadzi z Męcikała szlak turystyczny o długości ok. 4,5 km. Droga prowadzi początkowo wśród zabudowań wsi by po kilkuset metrach zagłębić się w potężny, sosnowy bór. Idąc oddalamy się coraz bardziej nie tylko od wsi, ale też od codzienności. Sprzyja temu cisza i spokój tego mało uczęszczanego zakątka Borów Tucholskich. Łatwo jest przenieść się myślami do tamtych czasów i wydarzeń, wczuć w rolę partyzantów, wyobrazić sobie ich myśli, odczucia, rozterki. Poczuć szacunek i wdzięczność za to, że poświęcili wszystko, abyśmy my mogli dziś spokojnie spacerować z dziećmi i pokazywać im piękno naszej Polski.

Print Friendly, PDF & Email
  • Udostępnij

  • Pewnie Ci się spodoba:

    O autorze Zobacz wszystkie wpisy autora

    Redakcja Blog Surge

    Redakcja Blog Surge