Brygada Świętokrzyska – Holiszów 1945 r.

Zbliżał się koniec II wojny światowej w Europie. Już tylko kilka dni pozostało do ostatecznej kapitulacji III Rzeszy Niemieckiej. Berlin zdobywały wojska radzieckie, a Adolf Hilter już nie żył. Mimo to niemieccy żołnierze wciąż praktykowali swe zbrodnicze działania. Niszczono dowody eksterminacji Żydów, zabijano świadków, dokonując w ostatnich dniach wojny kolejnych zbrodni. Nie inaczej miało być również w czeskim Holiszowie. To tam znajdowała się filia obozu we Flossenbürgu, gdzie na śmierć czekało blisko 1000 kobiet. Kiedy nie było już dla nich żadnej nadziei, nagle zdarzył się cud. 5 maja 1945 roku obóz po brawurowej akcji wyzwolili żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych.

Przez lata władze komunistyczne próbowały zatrzeć o nich pamięć. Choć byli bohaterami i walczyli o wolną i niepodległą Polskę, w czasach reżimu komunistycznego zostali wyklęci i nie wolno było o nich nawet wspominać. Ich historia to wspaniały epizod polskiej walki o wolność. Dzieje Brygady Świętokrzyskiej to przede wszystkim historia ludzi, którzy nie akceptując narzuconego im siłą ustroju, podjęli nierówną walkę. Posądzani o współpracę z Niemcami, zwalczani przez komunistów i potępiani w kraju walczyli do końca, wierząc w ideały wolnej Polski. Do dziś jednak o wspaniałej historii żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej wiele książek historycznych milczy. Przemilczany pozostaje także fakt wyzwolenie niemieckiego obozu koncentracyjnego w Holiszowie – najważniejszej w dziejach Brygady akcji, dzięki której uratowano życie prawie 1000 kobiet.

Defilada Brygady Świętokrzyskiej, Czechy, maj 1945 r.

W maju 1945 roku w obozie w Holiszowie niedaleko Pilzna przebywały kobiety z podbitych przez III Rzeszę Niemiecką krajów, takich jak: Polska, Francja, Belgia, Holandia czy Jugosławia. Zbliżający się koniec wojny mógł dla więźniarek oznaczać jedno: likwidację obozu lub jego wyzwolenie przez aliantów. Niemcy chcąc zatrzeć wszystkie ślady zamierzali tuż przed wkroczeniem wojsk wyzwoleńczych zniszczyć obóz i wymordować pozostające tam więźniarki. Kobiety spędzone tam z wielu krajów Europy miały świadomość końca wojny oraz faktu, że Niemcy będą chcieli zlikwidować obóz. Ich życie mógł ocalić tylko cud, który niespodziewanie nastąpił na przełomie kwietnia i maja 1945 roku. Wówczas w rejonie miasteczka Holiszów pojawili się żołnierze Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Ich pobyt w Czechach wiązał się z rozkazem dowódcy Narodowych Sił Zbrojnych gen. Zygmunta Broniewskiego ps. „Bogucki”, który nakazał Brygadzie Świętokrzyskiej ewakuację na Zachód. Wypełniając rozkaz dowódca Brygady Świętokrzyskiej pułkownik Antoni Szacki-Skarbek „Bohun” podjął decyzję o rozpoczęciu ewakuacji w kierunku Czechosłowacji. Tam zamierzał między innymi nawiązać kontakt z wojskami amerykańskimi. Prowadząc aktywne pertraktacje z dowództwem niemieckim, które chciało wykorzystać żołnierzy Brygady do walki partyzanckiej na tyłach posuwającej się Armii Czerwonej, pułkownik Szacki-Skarbek uzyskał zgodę na przemarsz przez terytorium Czechosłowacji. I wówczas zdarzył się nieoczekiwany zbieg okoliczności.

18 kwietnia wywiad Brygady i czeskie podziemie zdobyły w rejonie miasta Tabor informację o planowanej zasadzce SS na żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej. Z kolei trzy dni później Czesi przekazali Brygadzie informację o położeniu wojsk amerykańskich. Pułkownik „Bohun” podjął natychmiastową decyzję o zmianie kierunku przemarszu i skierowaniu oddziału w rejon Vshekary niedaleko Holiszowa. To prawdopodobnie była jedna z najważniejszych decyzji dowódcy Brygady. Nie tylko zmiana zamierzonego kierunku przemarszu uratowała życie jego żołnierzom, ale spowodowała, że na drodze Brygady znajdował się Holiszów. Z Vshekar pułkownik „Bohun” nawiązał łączność z oddziałami amerykańskimi informując ich nie tylko o położeniu wojsk niemieckich, ale także o decyzji zaatakowania obozu koncentracyjnego w Holiszowie. Pomimo sprzeciwu Czechów obawiających się represji ze strony Niemców, 5 maja 1945 roku żołnierze Brygady Świętokrzyskiej uderzyli na obóz w Holiszowie. O tym, co działo się wówczas, kiedy od udanego ataku zależało życie prawie 1000 kobiet mówi sama za siebie relacja porucznika Stanisława Jaworskiego ps. „Korwin”:

Było to w dniu 5 maja 1945 roku. Pod obóz podeszliśmy lasem. Nasza kompania dostała zadanie sforsowania małego, kamiennego mostu na rzece czy kanale, który zagradzał dostęp do obozu. Moment ataku na obóz był dobrze wybrany, bo w czasie, kiedy większość załogi niemieckiej jadła obiad w jadalni. Biegiem przekroczyliśmy most i bez strzału znaleźliśmy się na terenie obozu. W czasie biegu zauważyłem w oknach budynków twarze więźniarek, których wyrazu do dziś nie mogę zapomnieć. Inna kompania, nie pamiętam która, wkroczyła do jadalni i rozbroiła Niemców. Tymczasem drugi batalion 204. pułku został zaangażowany do likwidacji niemieckich bunkrów z ciężkimi karabinami maszynowymi, które znajdowały się we wschodniej części obozu. Z powodu zaskoczenia akcja ta trwała krótko i zakończona została likwidacją karabinów maszynowych i wzięciem do niewoli Niemców. Uwolnione kobiety nie posiadały się z radości – rzucały się nam na szyję, całując nawet po rękach.

Odznaka pamiątkowa Brygady Świętokrzyskiej.

Dla więzionych kobiet z kilku krajów europejskich był to najszczęśliwszy dzień w ich życiu. Do końca przecież nie wiedziały, co z nimi się stanie. Groziła im w każdej chwili śmierć z rąk ich oprawców. Uratowano około 1000 kobiet różnych narodowości, wśród których dominowały: Polki, Francuzki, Czeszki, Rumunki, Jugosłowianki oraz Żydówki. Wzięto do niewoli blisko 200 żołnierzy nieprzyjaciela oraz kilkanaście strażniczek, które nieludzko traktowały więźniarki, a także odcięto wojskom niemieckim możliwość odwrotu w kierunku Pilzna. Tak o udanej akcji wspominał później dowódca Brygady Świętokrzyskiej pułkownik „Bohun”:

Uwolnione kobiety-więźniarki wybiegły z baraków na dziedziniec, aby nas przywitać. Radość ich z odzyskanej wolności była tak wielka, że trudno mi opisać wrażenia, jakie wtedy przeżyłem, patrząc na te wynędzniałe w pasiakach postacie, rozpromienione niespodziewanym szczęściem. Zapanował niesamowity hałas, powstały z mieszaniny radosnego śmiechu, głośnego płaczu, krzyków i bieganiny.

Uwolnione więźniarki.

Dzień później, 6 maja Brygada nawiązała bezpośredni kontakt z armią Generała George`a Pattona, z którą wspólnie zdobyła Hradistowy, biorąc do niewoli sztab niemieckiej XIII Armii, w tym dwóch generałów i kilkudziesięciu oficerów. W specjalnej odezwie do swych żołnierzy pułkownik Antoni Szacki-Skarbek „Bohun” mówił:

…Dziś sztandary nasze powiewają obok zwycięskich barw amerykańskich, obok proporców wyzwolonego narodu czeskiego. Opatrzność pozwoliła nam raz jeszcze wziąć udział w walce przeciwko odwiecznemu wrogowi i dorzucić swą cząstkę do wspólnego wysiłku zjednoczonych narodów.

Wydarzenia z 5 maja 1945 roku przeszyły więc do historii, jako jeszcze jeden dowód udziału polskich wojsk w wyzwalaniu Europy od nazizmu. Oficerowie łącznikowi z Wielkiej Brytanii, Belgii, Holandii oraz Francji złożyli dowódcy Brygady Świętokrzyskiej podziękowania za uwolnienie ich rodaczek. Wyzwolenie obozu w Holiszowie do dziś upamiętniane jest w Czechach. Przypomina o tym między innymi pamiątkowa tablica z 2006 roku, będąca podziękowaniem dla żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej za ich poświęcenie i walkę w obronie więzionych kobiet w obozie w Holiszowie.

Tablica upamiętniająca wyzwolenie obozu przez żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej.

Tablica upamiętniająca wyzwolenie obozu przez żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej.

Niestety w naszym kraju rocznica ta jest całkowicie przemilczana, podobnie jak historia Brygady Świętokrzyskiej, która jest mało znana opinii publicznej w Polsce. Jej dokonania w Polsce, w Czechach oraz walka jaką podjęła zarówno z Niemcami, jak i Sowietami mogłaby być doskonałym materiałem na scenariusz filmowy. Na swoje miejsce na kartach historii żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej wciąż muszą czekać. Wyklęci przez komunistyczny reżim obawiający się prawdy, potępiani, oskarżani o kolaborację, zostali zapomniani. Jesteśmy winni im pamięć, bo to właśnie dzięki nim, zapomnianym bohaterom zawdzięczamy naszą wolność.

Niesamowita historia żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej zainspirowała nas do stworzenia wzoru „Brygada Świętokrzyska”.

Koszulka patriotyczna "Brygada Świętokrzyska" marki Surge Polonia A. D. 2014.

Koszulka patriotyczna „Brygada Świętokrzyska” marki Surge Polonia A. D. 2014.

  • Udostępnij

  • Pewnie Ci się spodoba:

    O autorze Zobacz wszystkie wpisy autora

    Tomasz Sanecki

    Tomasz Sanecki

    Historyk, absolwent Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Stale współpracuje z portalem Onet.pl. Prowadzi swojego bloga historycznego.